KATASTROFA SAMOLOTU POD MOGIELICĄ – NOWE FAKTY

71 lat temu, 28 stycznia 1944 roku na zboczach Mogielicy, doszło do katastrofy lotniczej, niemieckiego samolotu Heinkel.  Do historii tej odnosi się jeden z punktów ścieżki  historyczno-edukacyjnej 1 PSP AK im. kpt. Juliana Krzewickiego w Słopnicach. 

 

28 stycznia 1944 r. w czasie lotu szkoleniowego na obszarze Beskidu Wyspowego, doszło do katastrofy niemieckiego samolotu Heinkel He-111 z 8 eskadry pułku bombowego KG 55. Maszyna uległa awarii i rozbiła isę o stok góry Mogielica (1171 m n. p. m.). Samolot zaległ w korycie potoku Bystroń. Poległa pięcioosobowa załoga: dowódca-pilot Alfred Gutschmidt, obserwator – bombardier Horst Zogesiter, radiooperator – strzelec Karl Meinert, mechanik  pokładowy – strzelec Heinrich Kohls, strzelec Heinrich Muller.

O katastrofie donosiły już w czasie wojny źródła konspiracyjne. Wywiad Inspektoratu AK Nowy Sącz informował, że na miejscu pojawił się patrol żołnierzy placówki z Tymbarku, który ze zniszczonej maszyny wymontował zdatną część uzbrojenia. Zachowała się też relacja Tadeusza Czecha „Wicka”:

„ Pięknego wiosennego przedpołudnia z ciekawości ruszyliśmy w masyw Mogielicy. Prowadził Józef Kurnyta. Obiecał doprowadzić do miejsca katastrofy samolotu {…}. Stanęliśmy wreszcie nad potokiem na ogromnym pniu ściętego buka, o który rozbiła się kabina pilotów. Ich droga do śmierci była widoczna wyraźnie w lesie. Szeroki na kilkanaście metrów pas lasu ścinany przez obniżający swój lot dwusilnikowy samolot, od czubków drzew – świerków i jodeł, do coraz niższych części drzew, aż prawie do dna potoku. Zharatane gałęzie i pościnane u podstawy drzewa leżały na ziemi jakby ścięte ogromna kosą”. Niemcy, po dotarciu na miejsce katastrofy  zarządzili rewizję u miejscowej ludności w poszukiwaniu wymontowanego z wraku uzbrojenia. Mieszkańcy położonych najbliżej domostw zostali też zmuszeni do pomocy przy zabezpieczeniu oraz transporcie zwłok lotników. Represje na miejscowej ludności związane z tym wypadkiem trwały przez kolejne miesiące. M. in. w tragicznych okolicznościach z rąk okupanta zginęła wówczas rodzina Makowskich.

Prace nad zbadaniem historii katastrofy samolotu rozpoczął w 1986 rojku dr inż. Krzysztof Wielgus wraz z grupą studentów wydziału Architektury Krajobrazu politechniki Krakowskiej. Badania doprowadziły do ustalenia miejsca katastrofy w dolinie potoku Bystroń. W latach 2008-2009, udało się ostatecznie zbadać oraz ustalić szczegóły związane z katastrofą samolotu. Identyfikacja wraku samolotu była prowadzona przez członków grup badawczych: polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Targu oraz Aircraft Missing In Action Project z Krakowa w składzie: Krzysztof Wielgus, Tomasz Jastrzębski, Dominik Synowiec, Mateusz Jastrzębski, Paweł Gądek, Zbigniew Hajduk, Dawid Golik, Paweł Piątek. Szczególnej pomocy w ustaleniu informacji związanych z katastrofą udzielił pan Stanisław Florek ze Słopnic.

Obecnie wydobyte z koryta Bystroń części można zobaczyć m. in. na ekspozycji Małopolskiego Szlaku Historii Lotnictwa –Lotnicze ślady na Ziemi Myślenickiej w schronisku PTTK na Kudłaczach k. Pcimia. Natomiast części samolotu przekazane przez pana Stanisława Florka znajdują się w sali historycznej Gimnazjum im. A. Mickiewicza w Słopnicach.

Na ten temat pisaliśmy już wcześniej


Poniżej niepublikowane dotąd zdjęcia z miejsca zdarzenia (1944 r.), wykonane przez kpt. Juliana Krzewickiego. Fotografie zostały przekazane przez jego syna pana Jerzego Krzewickiego.

 

 

 

 

Tagi